W celu uczynienia strony internetowej bardziej użyteczną i funkcjonalną, używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne
ze zgodą użytkownika na ich stosowanie. Dowiedz się więcej lub zmień ustawienia plików cookies.
Skandal w warszawskim ratuszu

Pisząc list do któregokolwiek z warszawskich radnych trzeba liczyć się z tym, że przeczyta go urzędnik biura rady miasta. Ten bulwersujący proceder ujawnił reporter radia RMF FM. Opozycyjni radni nie mają wątpliwości: takie działanie to ograniczanie swobód obywatelskich. Miejscy urzędnicy twierdzą, że do takiego zachowania zmuszają ich obowiązujące przepisy.

Pracownicy biura rady miasta otwierają wszystkie listy. Korespondencja może być zaadresowana do prezydent Warszawy, radnego z Platformy Obywatelskiej lub członka opozycji - zawsze zostanie potraktowana tak samo.

Kontrowersyjna praktyka wywołała burzę wśród radnych po tym, jak otwarto korespondencję do przewodniczącego klubu opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości.

"Ja sobie nie życzę!"

Jeden z mieszkańców w liście do Macieja Wąsika opisywał domniemane nieprawidłowości w jednej z miejskich spółek. Samorządowiec jest zbulwersowany tym, że z treścią przesyłki zapoznał się nie tylko on. - Ja sobie nie życzę, żeby ktokolwiek otwierał adresowane do mnie listy. Tym bardziej, jeżeli jest tam dopisek "do rąk własnych" - grzmi w rozmowie z reporterem radia RMF FM.

Po stronie stołecznej opozycji staje Fundacja Batorego. Działająca w niej Grażyna Kopińska podkreśla, że otwieranie listów uderza nie tylko w radnych, ale przede wszystkim w mieszkańców. - Mieszkaniec pisząc list do konkretnego radnego, nie koresponduje z urzędnikiem, a z osobą na którą głosował i ma prawo spodziewać się, że korespondencja trafi bezpośrednio do radnego i nikt jej nie przeczyta - wyjaśnia w rozmowie z reporterem radia RMF FM.

Urzędnicy nie czują się winni

Biuro rady Warszawy na zarzuty dotyczące łamania zasady poufności korespondencji odpowiada krótko: "Działamy zgodnie z prawem". Urzędnicy powołują się na rozporządzenie premiera z ubiegłego roku, dotyczące tak zwanej instrukcji kancelaryjnej. Zgodnie z jej zapisami, wszystkie odbierane przesyłki muszą być rejestrowane.

Rzecznik rady Warszawy Sławomir Paszkiet twierdzi, że przepisy zobowiązują także do ich czytania. - Dopisek "do rąk własnych" nie ma tutaj żadnego zastosowania. Stosujemy się do instrukcji kancelaryjnej. To są przepisy i nie ma tu żadnego innego zastosowania – podkreśla.

Pytany o całą sprawę konstytucjonalista Marek Chmaj mówi, że urzędnicy niewłaściwie interpretują rozporządzenie premiera.

List otwarty do prezydent Warszawy

Z dokumentu ma wynikać, że nie mogą otwierać listów adresowanych do konkretnych radnych. Chodzi o ustęp drugi paragrafu 42. Pismo można przeczytać, jeżeli istnieje możliwość otwarcia koperty. - Jeśli list jest adresowany do radnego i w dodatku jest tam dopisek - "do rąk własnych" - zgodnie z prawem możliwości otwarcia takiej koperty nie ma - tłumaczy Chmaj.

Według niego, biuro rady Warszawy działa niezgodnie z prawem, interpretując przepisy inaczej niż on.

Lider stołecznego PiS-u nie zamierza poprzestać wyłącznie na nagłośnieniu sprawy. Czeka na wyjaśnienia od prezydent Warszawy - skierował do niej list otwarty w tej sprawie. Zapowiada również skierowanie sprawy do prokuratury.

źródło: interia.pl


   

Dodaj komantarz
Jan Kowalski
Dodano dnia: 15.07.2012 16:49

Just watch the afternoon quiz shows to see how dumb Britain is. OK she made a mistake but there's no need to to bully the woman the way they have. Look what Twitter bullying did to Stephen Fry.

Jan Kowalski
Dodano dnia: 15.07.2012 16:49

Just watch the afternoon quiz shows to see how dumb Britain is. OK she made a mistake but there's no need to to bully the woman the way they have. Look what Twitter bullying did to Stephen Fry.

Jan Kowalski
Dodano dnia: 15.07.2012 16:49

Just watch the afternoon quiz shows to see how dumb Britain is. OK she made a mistake but there's no need to to bully the woman the way they have. Look what Twitter bullying did to Stephen Fry.

Jan Kowalski
Dodano dnia: 15.07.2012 16:49

Just watch the afternoon quiz shows to see how dumb Britain is. OK she made a mistake but there's no need to to bully the woman the way they have. Look what Twitter bullying did to Stephen Fry.

Jan Kowalski
Dodano dnia: 15.07.2012 16:49

Just watch the afternoon quiz shows to see how dumb Britain is. OK she made a mistake but there's no need to to bully the woman the way they have. Look what Twitter bullying did to Stephen Fry.

Jan Kowalski
Dodano dnia: 15.07.2012 16:49

Just watch the afternoon quiz shows to see how dumb Britain is. OK she made a mistake but there's no need to to bully the woman the way they have. Look what Twitter bullying did to Stephen Fry.

Jan Kowalski
Dodano dnia: 15.07.2012 16:49

Just watch the afternoon quiz shows to see how dumb Britain is. OK she made a mistake but there's no need to to bully the woman the way they have. Look what Twitter bullying did to Stephen Fry.

60 tys. premii dla kochanki Kurskiego?

W ślad za romansem Jacka Kurskiego (prezesa TVP) i Joanny Klimek szły nieprzeciętne pieniądze.

Kolejny wypadek z udziałem limuzyn rządowych

Na warszawskiej wisłostradzie doszło do stłuczki z udziałem limuzyny Żandarmerii.

Balanga Misiewicza

Szastanie pieniędzmi, limuzyna, nagabywanie kobiet, propozycje pracy... To nie świat milionera, a rzecznika MON.

Jacuzzi, futerka, co potem?

Życie poselskie, każdy by o takim marzył. Nie to co szare życie przeciętnego Polaka.

Tekaem 2013
Macierewicz - Lotniczy ekspert

Tusk - Jak żyć?

Łączna ilość głosów: 3

Niesiołowski - Mirabelki i szczaw

Łączna ilość głosów: 2

Tusk - Jest moc

Łączna ilość głosów: 0

Komorowski - Jak król

Łączna ilość głosów: 0

Kaczyński - Nasz kandydat

Łączna ilość głosów: 3

Macierewicz - Lotniczy ekspert

Łączna ilość głosów: 11
Republika kolesi
54 tys.złotych zarobków za miesiąc pracy

Od lipca do końca tego roku posłowie spędzą tylko 25 dni w pracy.

Odkryła przekręt, straciła pracę

Pracownica w Departamencie Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia odkryła, że defraudowane są państwowe pieniądze. Straciła pracę.

Tablice za 2 mln złotych

Sejm wyda 2 mln złotych na nowe ekrany, na których wyświetlane są głosowania.

PiSowscy radni także mają stołeczki

Sześciu radnych (z siedmiu będących w sejmiku kujawsko-pomorskiego) ma intratne posadki.

Kamienica za 6 mln sprzedana za grosze

Kamienica warta 6 mln została sprzedana kościołowi za 30 tys.

Wójt odebrał policji komputery

Wójt Nadarzyna odebrał policji komputery. Czy jest to zemsta za zatrzymanie wicewójta Nadarzyna, gdy ten prowadził samochód po pijanemu?

Wizaż za 170 tys. złotych

Na co mogą wydawać politycy z naszych pieniędzy? Jak się okazuje na wizaż też można.

Kierowca pełnomocnikiem premiera ds. rozwoju gospodarczego

Kierowca Kornela Morawieckiego, ojca obecnego premiera robi karierę w zawrotnym tempie.

Sumki dla szoferów

Szoferzy z ogromnymi nagrodami - od 10 do blisko 30 tys. złotych.

Obywatel B

Podzielili Polskę. Na klasę panów oraz obywateli gorszej kategorii.

Obywatel B to może być Twój głos.